PR-owcy księcia Harry’ego i księżnej Meghan mieli problemy z przekazywaniem informacji o narodzinach Archie’ego Harrisona na czas – czytamy na telegraph.co.uk.
Konferencja prasowa, na której książę Harry ogłosił narodziny swojego syna, początkowo została wyemitowana jedynie przez Sky News, ponieważ stacje BBC i ITV nie zostały o niej poinformowane na czas – podaje źródło. Jak czytamy, największe stacje telewizyjne Wielkiej Brytanii, były zdziwione nagłą konferencją prasową, ponieważ ta odbyła się 45 minut po tym, jak większość mediów dostała informację z Pałacu Buckingham, że Meghan zaczęła rodzić. Koncern Sky News jako jeden z niewielu został poinformowany z wyprzedzeniem.
Sara Latham, szefowa zespołu ds. komunikacji księcia i księżnej Sussex, tłumaczyła „kolosalną awarią techniczną”. Maile dotarły do prasy prawie godzinę po ich wysłaniu. Media zastanawiały się też, dlaczego wiadomość została wysłana dopiero osiem godzin po narodzinach dziecka i dlaczego ogłoszono, że księżna rodzi, w momencie, w którym jej syn był już na świecie.
Źródło zastanawiając się nad przyczynami tej wpadki, sugeruje, że może ona wynikać z tego, że PR-owcy Meghan i Harry’ego chcieli w tym samym czasie poinformować media brytyjskie i amerykańskie. Wybór Sary Latham, która przez wiele lat doradzała Hilary Clinton i Barackowi Obamie, w naturalny sposób wzmocnił połączenie z prasą w USA. Dodatkowo portal podaje, że mailową klęskę wynagrodzić miało zagwarantowanie amerykańskim mediom miejsca podczas planowanej sesji zdjęciowej księcia i księżnej Sussex oraz ich syna.
Coraz większa liczba Brytyjczyków zaczyna zwracać uwagę na to specjalne traktowanie amerykańskich mediów – zauważa telegraph.co.uk. Przestaje im się podobać, że Harry i Meghan tak bardzo zajmują się prasą zza oceanu, podczas gdy rodzina królewska jest finansowana przez brytyjskich podatników. (ak)
Zdjęcie główne: By Office of the Governor-General – GG.Govt.nz [CC BY 4.0], via Wikimedia Commons