Swoim obraźliwym komentarzem Marek Jakubiak, właściciel browaru Ciechan, pomieszał piwo z polityką. Efekt tej mieszanki? Knajpy rezygnują z piwa, prezes firmy nie rezygnuje jednak z poglądów, ale przeprasza za formę.
Piwo polityczne
Od czego się zaczęło? Po tym, jak Dariusz Michalczewski poparł środowiska LGBT w ich walce o możliwość adopcji, głos w sprawie zabrał Marek Jakubiak – właściciel m.in. browaru Ciechan. „Boks podobno szkodzi i to jest niepodważalny dowód na to. Życzę Ci Dariuszu Mamusi z fujarką zamiast piersi, będziesz miał, co ssać!” – napisał wówczas na swoim facebookowym profilu. Na komentarz „odpowiedziały” też dwie warszawskie kawiarnie, które zapowiedziały, że zerwą współpracę z marką Ciechan.
Jedna z nich – Wrzenie świata, urządziła w poniedziałek wieczorem happening wylewania piwa Ciechan. Na swoim profilu na Facebooku poinformowała: „Po kilku latach współpracy rezygnujemy we Wrzeniu Świata ze sprzedaży piwa Ciechan. Bo nie podoba nam się, co publicznie o ludziach mówi właściciel tego browaru. Ale mamy spore zapasy Ciechana i w poniedziałek o 19 przed Wrzeniem je uroczyście wylejemy”.
Co na to Ciechan? Przedstawiciele biura prasowego poinformowali PRoto.pl, że warszawskie kluby zapowiadające bojkot piwa Ciechan nie skontaktowały się na razie przedstawicielami firmy. Podkreślają przy tym, że Jakubiak umieścił wpis na swoim prywatnym profilu, jednak „kiedy pierwsze emocje minęły, prezes skasował wpis, dlatego że uznał, że forma jest niedobra”. Gazeta.pl przypomina jednak, że to nie pierwsza sytuacja, gdy poglądy właściciela browaru odbijają się na postrzeganiu marki Ciechan. Na początku roku w internecie pojawiły się apele o bojkot tego piwa, bo prezes sponsorował portal Kresy.pl, których autorzy apelu uważali za „skrajnie nacjonalistyczny i antyukraiński”.
Na problemy – PR
Od września Grupa Browary Regionalne (do której należy między innymi marka Ciechan) zdecydowała się na współpracę z agencją PR – Quality&Company, która prowadzi biuro prasowe firmy. Magdalena Młudzik-Kędzia, dyrektor zarządzająca agencji, przyznaje w mejlu, że „prezes Jakubiak jest osobą bardzo barwną o wyrazistych poglądach, które otwarcie wyraża”. Wcześniej, w rozmowie telefonicznej z inną przedstawicielką agencji, usłyszeliśmy również o jego „romantycznej wizji” oraz „romantycznych i patriotycznych pobudkach”. Młodzik-Kędzia dodała ponadto, że prezes w swojej biznesowej działalności nawiązuje do tradycyjnych wartości i przypomina o historycznych wydarzeniach. Dlatego Jakubiak, w wysłanym do mediów komunikacie i na FB, zdecydował się przeprosić za formę wypowiedzi, ale podtrzymuje swoje zdanie.
Michalczewski: chodziło mi o tolerancję
„Ja nie zamierzam mu odpowiadać. Być może ten pan ma problemy, ale ja mam udane życie seksualne ” – informuje PRoto.pl Dariusz Michalczewski, zapytany o wypowiedź Jakubiaka. Były sportowiec przyznaje, że nie słyszał wcześniej o istnieniu marki i zastanawia się, czy takim wpisem prezes nie chciał się wypromować jego nazwiskiem: „Ja mu reklamy i promocji robić nie będę”. W rozmowie z PRoto.pl zaznacza, że nie czuje się obrońcą praw środowisk homoseksualnych „Chodziło mi ogólnie o tolerancję, której brakuje ludziom starszym. Cieszę się natomiast, że młodzi mają takie nowoczesne poglądy, że są tolerancyjni. To pokolenie Jana Pawła II. Tyle rzeczy się zmienia. Kiedyś kobiety nie mogły głosować, a teraz mamy kobietę premiera” – przyznaje. (mw)